O Polakach mówi się, że przestali się wstydzić. Wszystkiego: braku gustu i oczytania, kultu pieniądza, nieznajomości języków obcych i wulgaryzmów używanych w miejsce przecinków. Trudno zatem się dziwić - zwłaszcza, gdy przyjrzymy się okładce debiutanckiej książki Konrada Oprzędka i przeczytamy reportaże ze zbioru "Polak sprzeda zmysły" - że mieszkańcy nadwiślańskiego kraju coraz rzadziej przyznają się do skrępowania cielesnością i seksem. I że ogłaszają ten fakt światu, obok anonsów o sprzedaży używanego sprzętu domowego i dousznego lekarstwa na nudę. Gdzie? W Internecie.



