Strony

17.12.2015

Emma, to nie wypada! Mody i obyczaje wczoraj i dziś - na podstawie "Emmy" Jane Austen [wpis festiwalowy]

Miłośnicy prozy Jane Austen w grudniu A.D. 2015 mogą świętować podwójnie. W tym miesiącu mija bowiem dwusetna rocznica wydania drukiem "Emmy" oraz 240. rocznica urodzin jej autorki. Z tej okazji Tarnina z bloga Czytam to i owo zorganizowała blogowy festiwal. Wpisy inspirowane jedną z najsłynniejszych powieści Austen będą pojawiać się w blogosferze aż do środy 23. grudnia. Festiwalowy rozkład jazdy i archiwum znajdziecie TU
Dzisiaj moja kolej na uczczenie najsłynniejszej literackiej swatki, panny Emmy Woodhouse z Hartfield. Zapraszam do lektury!

10.12.2015

Książka na kozetce #5. Święta? Nie, dziękuję. O przyczynach ucieczki od świąt oraz o literackich obrazach Bożego Narodzenia

Stół nakryty białym obrusem. Na stole - dwanaście tradycyjnych potraw, a wokół niego - szczęśliwa rodzina. Aromat wigilijnego suszu i drożdżowego ciasta miesza się z zapachem świerku, przystrojonego zgodnie z najnowszą choinkową modą. Na progu pojawia się brzuchaty jegomość z workiem pełnym prezentów, wzbudzając entuzjazm dzieci i gromkie okrzyki dorosłych. Ci ostatni, pod brodą z białej waty, rozpoznali sąsiada z naprzeciwka, ale trwają w zmowie milczenia ku uciesze najmłodszych. Gwiazdka idealna? Perfekcyjne święta, które po latach będziemy wspominać z nostalgią? Nie, to telewizyjna reklama.

06.12.2015

Miasto światła + Liebster Blog Award, czyli mikołajkowy przerywnik blogowy

Jak co roku, w okolicach imienin Mikołaja, królewski szlak pewnej środkowoeuropejskiej stolicy rozbłyskuje tysiącami kolorowych światełek. Trasę spaceru godnego monarchy wieńczy gigantyczna choinka, zainstalowana obok Zamku, który przez kilka stuleci był niemym świadkiem polskiej historii - dziejowej zawieruchy i narodowych sukcesów. Żeby uniknąć świetlnej monotonii, każdego roku świetlny szlak zaskakuje przechodniów czymś nowym. Raz są to renifery i błyszcząca kareta, innym razem, dla odmiany - kolorowa ciuchcia i kominek z prezentami. Błyszcząca bombka, którą można obejrzeć od środka, zawsze stoi w okolicy hotelu Bristol.

02.12.2015

Muffiny po amerykańsku i delicje made in Poland: "Delicje ciotki Dee" Teresa Hołówka

Ćwierć wieku to długo i krótko zarazem. To czas wystarczający, żeby urosło drzewo i dojrzał człowiek, ale zbyt krótki, by biodegradacji uległa plastikowa butelka albo foliowa "reklamówka". Ćwierć wieku przeżyte w związku to dość, aby świętować srebrne gody, ale może nie wystarczyć, by kogoś poznać naprawdę. W tym czasie może zmienić się mapa świata - ustrój państw i polityczne granice, ale bywa, że to za krótko, by przebudować swoje prywatne podwórko.
Świętowaliśmy niedawno 25-lecie polskiej wolności. W bieżącym roku mija również 27 lat od ukazania się drukiem "Delicji ciotki Dee" Teresy Hołówki. Zarówno ćwierć wieku, przeżyte w nowej Polsce, jak i wspomniana książka - rówieśnica naszej wolności, uświadamiają, że trawa po drugiej stronie płotu n i e  z a w s z e jest bardziej zielona.